czwartek, 5 listopada 2015

Przeczytaj notkę pod rozdziałem! :)

Rozdział I.

"The mysterious riddle".

Budzę się i czuję promienie słoneczne, wpadające przez okno wprost na moją twarz. Przecieram zaspane oczy piąstkami, a następnie siadam "po turecku" na swoim łóżku. Po chwili słyszę głos mamy:
-Emy, śniadanie na stole.
~Dobrze, już idę.-Krzyczę, by zdołała usłyszeć z dołu.
Po 2 minutach spędzonych na siedzeniu, ubieram na stopy moje ulubione, ciepłe kapcie i schodzę schodami do dużej kuchni, po której od rana krząta się moja mama.
~Dzień dobry, mamo- podchodzę do niej i przytulam.
-Witaj, kochanie- uśmiecha się do mnie i odzwajemnia uścisk.
Nalewam sobie soku pomarańczowego i siadam przy stole. W tym czasie mama stawia talerz z górą naleśników polanych czekoladą. Ona zawsze wiedziała co z samego rana mnie uszczęśliwi.
-Smacznego-dodaje, posyłając szczery uśmiech.
~Smacznego- Odpowiadam, robiąc to samo
Całe śniadanie jemy w ciszy. Wstaję i daję naczynia do zmywarki, dziękuję za śniadanie i udaję się do mojego pokoju, z fioletowo-niebieskimi ścianami.
Ścielę rozkopane łóżko, a później podchodzę do dużej szafy i wpatrywałam się w swoje ubrania.
Decyduję się na niebieskie Jeansy i białą bluzę z sercem.

Zabieram przygotowane ubrania i czystą bieliznę, po czym wchodzę do małej łazienki, mieszczącej się w moim pokoju. Zdejmuję z siebie piżamę i bieliznę i wchodzę do kabiny prysznicowej. Odkręcam wodę i ciepłe strumienie wody kieruję na moje chłodne ciało. Namydlam każdą część ciała moim ulubionym, truskawkowych peelengiem do ciała, a włosy szamponem o zapachu świeżych pomarańczy.
Po chwili zmywam z siebie całą pianę i wychodzę z kabiny. Zaczynam wycierać się moim puszystym, różowym ręcznikiem. Gdy upewniam się, że jestem cała sucha, zakładam bieliznę i przygotowane przez siebie ubrania. Włosy związuję w kitkę i robię delikatny makijaż. Po spakowaniu się, wyperfumowaniu i założeniu biżuterii, wychodzę z pokoju, zamykam za sobą drzwi i schodzę po schodach do przedpokoju. Zakładam kurteczkę i czerwone vansy, gdy nagle podchodzi do mnie moja rodzicielka..
-Gdy skończysz lekcji, wróć od razu po szkole do domu, dobrze??-Mówi
~Dobrze, ale stało się coś mamo??-Pytam dość zdezorientowana.
-Nie, nic, chciałam tylko z tobą porozmawiać o jednej rzeczy-Po tych słowach uśmiecha się do mnie, a ja kiwam głową i odwzajemniłam uśmiech.
~Będę o 13:30;
***
W drodze do szkoły wkładam do uszu słuchawki i zaczynam słuchać moich lubionych piosenek, zaczynając od -"One last time"A.R
Po 15 minutach dochodzę do szkoły. Przy wejściu, gdy trzymam już drzwi wejściowe, słyszę znajomy mi głos:
-Emy, zaczekaj!!-Krzyczy z daleka Dove, moja najlepsza przyjaciółka.
Czekam. Przychodzi do mnie i wiatmy się. Udajemy się na II piętro budynku. Gdy dochodzimy do sali geograficznej, widzę moje 3 inne przyjaciółki-Clarę, Bety i Shay.
Pierwsza podbiega do mnie Shay i całuje mnie na przywitanie w policzek, a następnie podbiegły Clara i Bety, które robią to samo. Wszystkie w czwórkę opieramy się o ścianę i zaczynamy się zsuwać po niej, siadając na ziemię. Rozmawiamy, lecz po chwili przychodzi Profesor i wpuszcza uczniów do sali, wszyscy siadają na swoich miejscach-Ja z Dove.
***
Cała lekcja miła dość szybko. Dowiedziałam się, że kończę 1 godz. wcześniej, więc wyjmuję z kieszonki torebki Iphone i piszę sms'a do mamy.
Ja: Hey mamo, będę o 12:30
Po chwili dostaję sms's..
Mama: Dobrze, zrobię na obiad spaghetti :)
Ten dzień zapowiada się naprawdę dobrze. Ulubione śniadanie, ulubiona potrawa na obiad... Zaczęłam się także zastanawiać, o czym moja rodzicielka chce ze mną porozmawiać po powrocie ze szkoły. Z moich rozmyśleń odcina mnie Clara-moja przyjaciółka o niebieskich oczach, informująca mnie o przyjściu nauczyciela z J.Polskiego, który jest jednocześnie moim wychowawcą.
Ja tylko przytakuję, biorę torebkę do ręki i udaję się w stronę klasy.
***
Po skończonych lekcjach, żegnam się z przyjaciółmi i idę w stronę domu, nucąc sobie ulubioną piosenkę. Gdy tylko dovieram do domu i staję w progu kuchni, uderza we mnie piękny zapach potrawy, przyrządzonej przez moją mamę. Ściągam buty i kurtkę. Zanoszę wszystkie rzeczy do mojego pokoju i z powrotem schodzę do kuchni, by przywitać się.
~Cześć mamo, obiad już gotowy??
-Tak, siadaj, jesteś zmęczona?
~Trochę, jak zjem to pójdę odpocząć.
Mama stawia przedemną talerz ze spaghetti. Obie zaczynamy jeść.
***
Po skończonym obiedzie, razem z mamą udajemy się do salonu, by porozmawiać.
~A więc mamo, o co chodzi??-Pytam zatroskana.
-Bo wiesz..-po tych słowach bierze głęboki wdech i kończy..
-Poznałam kogoś.-Wreszcie to z siebie wydusiła.
~Oo, cieszę się. Opowiedz o nim.
-A więc ma na imię Chris, Chris Bieber i ma 42 lata. Także mieszka w Montrealu, całkiem niedaleko nas. Wiem również, że ma osiemnastoletniego syna, Justina.
~Yhmm- Kiwam głową, na znak by kontynuowała.
-Chciałam, żebyś ich poznała.
~No dobrze, kiedy..?? -Pytam z ciekawością.
-Dziś wieczorem, przyjdą na kolację.-Mówi z uśmiechem na twarzy.
~Dziś??!-Niemal piszczę.
-Tak, a umówiłaś się już wieczorem?
~Nie, ale mogłaś mnie wcześniej poinformować!
-No wiem, przepraszam, to wyszło tak spontanicznie..
~O której będą??
-O 20-Mówi
~No okey, idę do siebie.
***
Leżę na łóżku w swoim pokoju dobre 3 godziny. Trochę spałam, teraz trochę siedzę, trochę leżę. Gdy spoglądam na zegarek, wybija godzina 17:00 .Nie chcę siedzieć w domu, więc przebieram się w dresy, biorę do ręki Iphone i słuchawki, po czy wychodzę z domu.
Udaję się do parku, wkładam słuchawki do uszu, telefon wsadzam do kieszeni i zaczynam biegać po ogromnym parku, zatapiając się w słowach piosenek. Po prawie 2-godzinnym bieganiu, udaję się pośpiesznie do domu..Jest godzina 19:00
***
Staję przed szafą, rozmyślając co ubrać na dzisiejszy wieczór. Wybieram ten zestaw.
***
Po kąpieli, ubieram na siebie swoją kreację. Zakładam srebrny łańcuszek i fioletową bransoletkę z kokardy. Na koniec spryskuję się perfumem. Na zegarze wybija godz. 19:45.
Gotowa schodzę na dół, do kuchni;
-Kochanie, jak ty ślicznie wyglądasz!-Spogląda na mnie i uśmiecha się.
~Dziękuję mamo, ty również wyglądasz zniewalająco! -Chichoczę.
Zaczynamy razem nakrywać do stołu. Gdy kończymy, wybija godz. 20:00, a po chwili słyszymy dzwonek do drzwi. Mama patrzy na mnie i idzie otworzyć.
-Witajcie, zapraszam do środka.
W tym czasie podchodzę do mojej mamy, ale gdy spoglądam na chłopaka, aż mnie zatyka...



   ***********************
Witaaam was w moim I rozdziale!
 Postaram się pisać rozdziały co tydzień. :))
 CZYTASZ=KOMENTUJESZ

3 komentarze:

  1. Super <3 czekam na kolejny rozdział !! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  2. świetny!:)
    zapraszam! http://time-for-us-to-become-one-jbff.blogspot.com/#_=_
    http://the-dark-soul-jbff.blogspot.com/#_=_

    OdpowiedzUsuń